Opinie
Świetna pizzeria
Pinacotecę mam pod domem i dzięki temu ją odkryłam, bo fakt, że jest ona schowana i niewidoczna z poziomu ul. Puławskiej, chociaż od metra wilanowska to tylko 1 minuta. Odkąd odwiedziłam tą pizzerię nie chodzę na pizzę nigdzie indziej. Pizza nie jest z tych nadmuchanych, ma pyszne cienkie, chrupiące ciasto, dużą ilość składników. Pizza przygotowywana jest na oczach klientów. Wystrój przyjemny, ciepły, parawany zapewniają intymność. Ceny bardzo OK. Duża pizza wystarcza spokojnie na dwie osoby. Mają też pyszne makarony i pieczywo czosnkowe. Bardzo polecam!
Opinia z www.gastronauci.pl
W sam raz
Znalazłem się w "Pinacotece" przypadkiem. Jedynym minusem tej knajpki jest to, że jest zbyt schowana, nie ma żadnego standu i z ulicy jej nie widać. Jedzenie jest smaczne lecz nie wyśmienite, jakość i cena dobrze się zgrywa ze sobą. Jeżeli chodzi o wystrój jest bardzo przytulnie, można zabrać swoją wybrankę na pizzę, na pewno się spodoba. Najlepiej wpadać wieczorem wtedy jest najlepsza pora na konsumpcję.
Opinia z www.gastronauci.pl
Bardzo dobra pizzeria
Byłem tam ostatnio. Przyjemny wystrój. Parawany oddzielają stoliki i tworzą przytulną atmosferę. Jedliśmy pizze. Żona chciała pizzę z rukolą, jest w karcie, ale rukoli nie było. W karcie jest pizza średnia i duża. Średnia jest naprawdę wielka i ledwo ja zjadłem ;) Boję się jak wygląda duża. Pizza była bardzo dobra, na cienkim cieście jak we Włoszech. Pizzer nie żałuje składników. Stół do pizzy jest na widoku, więc można obserwować jak robi się twoja pizza. Ceny rozsądne. Za dwie pizze, piwo i herbatę zapłaciliśmy 65 zł. Polecam.
Opinia z www.gastronauci.pl
„Przyjemny” wystrój – „parawany oddzielają stoliki” , „światła są przyciemnione” co „tworzy przytulną atmosferę”. Dobre miejsce na randkę. Pizza na cienkim cieście „jak we Włoszech”, a pizzer „nie żałuje składników”. Jak w wielu tego typu restauracjach stół do pizzy jest na widoku i można podglądać kucharza przy pracy. Uwaga, pizza średnia jest „naprawdę duża”. Ceny „rozsądne”.
W karcie także makarony.
Opis pochodzi z dodatku do tygodnika Wprost - Smaki 2009